"NIGDY WIECEJ - STOP HOTELOWI ZŁOTY RÓG"
Nie polecam tego hotelu
Nie polecam zważywszy na fakt iż hotel chyba nie robi jakiejś logicznej selekcji gości i ich usytuowania na terenie hotelu. My będąć na kolonii byliśmy jako jendi z nielicznych na 3 piętrze kiedy to wszyscy praktycznie byli na pietrze 1. Koło nas nie było żadnych znajomych prócz opiekunow ktorzy znajdowali się w zupelnie innej części korytarza. Pewnego dnia obok nas wprowadzili się dwaj Niemcy,piękni ,młodzi ,najebani przez któych musialysmy siedziec z zasłonietymi oknami bo nam zaglądali do okien pomimo odgradzającej balkony dykty,chodzili nago po balkonie,darli się,walili nam w ścianę tak,że chodziło lustro,przy czym pewnej nocy włamali sie nam do pokoju ( opiekunowie zakazali się nam zamykac na noc). Po calonocnym płaczu,panice i stresie okazało się,że ukradli nam tylko 2 paczki ciastek a koleżance rozkopali całą walizkę,powynosili ubrania na korytarz i zakosili jej 2 pary butów których to kolezanka już nie odzyskala :)
korniszon0205, (Oświęcim), wiek 15-19, kobieta, podróżuje 1 raz w roku
Hotel: Gdy przyjechałam do hotelu wraz z koleżanką,na pierwszy rzut oka myślałyśmy,że będą to super wakacje. Jednak tak jak w opiniach wcześniejszych - skąpy facet przy barze który nie da Ci dokładki. Rozpadnięte leżaki przy basenie których i tak było jak kot napłakał.Psująca się winda i obsługa hotelu ,która według tego co pisało w naszej ofercie,miała mówić po polsku, chyba że nagle Polacy zaczęli operować perfekcyjnie ruskim lub bułgarskim,to się zgodzę. Dziwne panie na recepcji które się darły z pretensjami,dobrze ze nie rozumiałam,o co im chodzi. Śmieszne było,iż w ofercie napisane było : pokoje z widokiem na morze. Widok na morze był - linię widnokręgu było widać z 4 piętra między koronami drzew w oddali. Nasz pokój miał widok na jakąś górę na której znajdowały się jakieś stare domki campingowe,akutalnie zapuszczone,zarośnięte z dużą ilością śmieci wokoło.
Pokoje: Na cały pokój były tylko 3 kontakt - musiałyśmy myśleć czy oglądać telewizyjną TV POLONIE czy chłodzić napoje w lodówce zwazywszy na bliskosć tylko jednego kontaktu.W pokoju nie miałyśmy progu pod drzwami.Szafka w stoliku się zapadała. Drzwi balkonowe się psuły. Nie było wentylacji w łazience(w pokoju 4 osobowym,gdy wykąpała się jedna osoba nie dało się wejsc do łazienki bo nie było czym oddychać = mechaniczne wentylowanie łazienki typu : otwieramy drzwi łazienkowe na oścież,balkonowe też i czekamy aż się wywietrzy :) oraz jak wcześniej wspomniano za krótka zasłona prysznicowa.Odpadające oparcie od krzesła.Brak kosza na śmieci.Zepsuta klamka od łazienki,można powiedzieć ,że był to jej brak. Na czystość nie narzekamy iż było czysto,co w sumie przy wszystkich niedogodnościach zdziwiło nas. Jakiś dziwny stary gosciu kiedyś przyszedl nam do pokoju bez pukania,wlazł do łazienki,po 2 min wyszedł. Z tego co było po nim widać,wyglądał na hydraulika czy coś w ten dese,aczkolwiek nic nie naprawił.
Gastronomia: Dobre były kanapki chleb masło keczup i musztarda oraz na obiad arbuzy i śliwki. Nic innego nie dało się zjeść a kaliber sałatek typu : sałatka z pokrojonej cebuli,sałatka z pokrojonego ogórka,sałatka z pokrojonej marchewki z groszkiem z pomarańczą, był naprawdę niesamowity. Porcje musiałbyć wyliczone przez naprawdę dobrego matematyka. Nie można było dostać więcej bo mierzył cie ten dziwny chłop nakładający żarcie.Pizza - dostawało się tylko 1 kawałek bo ten dziwny facet pilnował - kawałek ciasta posmarowanego sosem z pojedynczym plasterkiem śniadanowej cebuli i jedną kukurydzą. Klopsiki w dziwnym,białym.glutowatym sosem. Spaghetti z włosami ( jakas dziewczynka z wymiotowała tym spaghetti gdy czekalysmy na winde). Szły plotki,że kubki jednorazowe są myte i odstawiane do "nowych".Gdy przyjechałam do Ojczyzny okazalo się,że schudłam !
Infrastruktura: Basen przy hotelu był ok.Ale wszystko w okolicy basenu już nie. Strasznie malo miejsca wokoło.Mało leżaków a jeśli jakieś były to popękane. Wszędzie łaziły mrówki a "sceneria" narysowana na murach wokół basenu odpryskiwała i wyglądała na mającą już swoje lata. Plaża super prócz faktu że nasi opiekunowie brali nas w miejsce koło jakiejś rury kanalizacyjnej a raz nie dało się dosłownie wysiedzieć na plaży bo oblegały wszysdtkich małe muszki,lecz to nie z winy kanalizacji mi się wydaje. Ogólnie super,ciepło,słonecznie,super morze w kolorze turkusowym :) przystojni panowie turyści :) Kawałek do plaży jest - faktycznie trzeba przejść lasek,jakąś drogę i iśc prosto dość troche,wydaję mi się ze chodzilismy ok 30 min w jedną stronę. Ale i tak nie narzekaliśmy :) Jeśli komuś to nie przeszkadza to jest okej. Na plaży było mnóstwo możliwosci aktywnego spedzenia czasu. Kule do chodzenia po wodzie,banany,skutery itp... :)
Położenie: Złote Piaski to ogólem super miejscowośc. Jest co robić.Dużo sklepów,uliczek,klubów,dyskotek. Jest gdzie szaleć :) Sceptycznie podchodze do dyskotek.Byłam na jednej gdzie działo się wszystko. Wsadzanie rąk do majtek,całowanie się z bylekim. 16 latki całujące się ze starymi facetami. Obce chłopy które zaczynaja Cię macać od tyłu. Aczkolwiek podkreslam, byłam tylko na 1 dyskotece więc nie chce wystawiać opinii pochopnie.
Porady: Gdyby nie fakt że poznałam super osoby,powiedziałabym że było tragicznie i nigdy już tam nie pojadę.
Uzasadnienie: Co do hotelu - było okropnie.
Co do miejscowości - bardzo fajne,rozrywkowe miejsce dla wszystkich którzy chcą poszaleć.
Stosunek jakości do ceny: wyjątkowo zły
Dane wyjazdu:
Sierpień 2011, 8-12 dni, śniadania, obiady, kolacje (FB), pokój standardowy, kolonia, sposób rezerwacji - stacjonarne biuro podróży, organizator - EuropolTour, rodzaj wyjazdu - wypoczynek